piątek, 27 listopada 2009

Let's have a black celebration

Your optimistic eyes
Seem like paradise
To someone like
Me


Black Celebration
I'll drink to that
Black Celebration
Tonight

Nie znam powodów, dla których zaczęłam pisać na różowo jakoś tak wyszło. Nie ma to jak prawie tydzień po koncercie zrobić sobie łikend kjurowo-depeszowy. Ale doszłam do wniosku, że nie można wiecznie słuchać tego samego. Stanowczo zaniedbałam pozostałe zespoły. Przynajmniej tak twierdzą lastowe statystyki. Ale nadrobimy to. Tematyczne łikendy coraz bardziej mi się podobają. 
Chyba zjadłam zbyt dużą dawkę czekolady pod różną postacią. Ale jeszcze na coś się skuszę. Podobno pomaga w nauce.
Ała, następny tydzień, jakieś sprawdziany. Hmm, matma :( Polonez, który mnie zabija i utwierdza w przekonaniu, że nie potrafię tańczyć.

2 komentarze:

mma91 pisze...

Polonez? Jeżeli ty nie potrafisz tańczyć poloneza to ja wiesz co ... :D.
Ja nigdy tegon nie robiłem :D, więc wiesz. A polonez szybko zleci - loozik :D.

Co do weekendów tematycznych i w ogóle lastowania. słuchania muzyki - jak widać u mnie jest z tym bardzo słabo . . . I to mnie wręcz przeraża. . . . Zauważyłem jednak, że przekroczyłaś granicę 50.000. Dla mnie to istna galaktyka :D.

Wiesz co miało byc po koncercie :D:D. Złotoo :D - Goldii

Jutro wstanę wcześniej i kupięc DVD - nową, bo kupiłem poprzednio i mi się cała płyta porysała . . .

Aaaaaa - wos - masaKRA ;)

:)

mma91 pisze...

btw - mam dużo do roboty, ale jakoś nie chcę mi się za nią zabrać . . .