sobota, 9 stycznia 2010

ari

The only thing you can rely on 
is that you can't rely on anything.

Proces wyłączania się od rzeczywistości na stałe wbił się w sposób mojej marnej egzystencji. Nie wiem kiedy to robię, a już bardziej nie mam pojęcia po co. Czuję potrzebę odizolowania się od niektórych rzeczy. Szczególnie tego co mnie powoli wykańcza. Pamiętam jak jechałam sama z Warszawy, jaka inna była ta podróż, siedząc obok studenta historii, słuchałam głośniej muzyki, patrzyłam się przez niego w okno, myślałam. Miałam dziwne wyobrażenia. Czułam się na pewno lepiej niż teraz. Niektóre rzeczy, sprawy nadal siedzą mi w głowie, nie dając spokoju. Planuje sobie w następny weekend samotną podróż, nie wiem gdzie i po co, ale to się jeszcze okaże.
Następny weekend nie może być równie chujowy jak ten. Oczywiście nie skończył się jeszcze, ale co jutro zrobię? telewizor, książki, komputer? Bo co by innego.





wiedziałam, że dzisiejszy dzień zakończę dżojowaniem, czyli wychodzi na to, że jutro objerzę control i niedzielna dolina się zapowiada. 

Edytowane, żebym nie zapomniał , pojadę na "Będzie głośno" jak znajdę kino, które to gra.  

1 komentarz:

mma91 pisze...

Bona temporalia


Nie wiem jak ty, ale ja chcę, żeby wróciła jesień . . .


....