poniedziałek, 8 lutego 2010

zaiste, zaiste

Przepraszam, przepraszam samą siebie. Ale takiego humoru to ja dawno nie miałam. Zaiste na jutrzejsze sprawdziany nie umiem. Śpiewanie i skakanie po łóżku na moją psychike także dobrze nie działa. Nie no, jestem przegrana. Nie wyrabiam ze śmiechu. Srsly. Biologia ssie, zaiste są to głupie tematy, które mnie w chuj interesują.
Zaraz znowu będę leżeć i się śmiać. Nie no człowieku i poczytaj tutaj coś.

Dobra, dramaturgia musi być. Fakofenddaj za miesiąc just nineteen. Wiedziałam, że nie wejdę w ten wiek o pełnych zmysłach. Chyba sama sobie zamówię różowy kaftan bezpieczeństwa.

Weź tu człowieku na chwile bądz normalny. Wchodze na allegro w kaftaty a tam kategoria erotyka.


my oh my

pis end lof

1 komentarz:

mma91 pisze...

biorąc pod uwagę naszą rozmowę sprzed kilku godzin Twój humor się absolutnie zmienił, po czym znowu się zmienił i wrócił do punktu wyjścia - :) [na całe szczęście :* ]