czwartek, 11 listopada 2010

World Comin' Down

Wyjechałabym gdzieś, w miejsce, w którym mogłabym mieć wyjebane totalnie na wszystko. Nie musiałabym mieć dostępu do internetu czy telefonu. Telefon..chociaż czy ktoś w ogóle jeszcze o mnie pamięta.. Zbyt dużo się zmieniło. We mnie, u was.. Nie żeby było mi źle. Czytając o swoich problemach sprzed roku mam ochotę stanąć przed lustrem i zaśmiać się prosto we własne odbicie. Zrobię tak.

"Dear Music, thank you for being there when nobody else was." tak, zmienię nagłówek.
zbyt często używam etykietki "slow motion suicude"

1 komentarz:

Suzi pisze...

znikasz mi, cholera.