Pamiętam jak jarałam się ich płytami jak wychodziły. Pamiętam, jak błagałam wszystko, żeby móc jechać na ich koncert. Jak planowaliśmy uciec z domu, byle tam być. Jak próbowałam pierwszy raz ogarnąć rapida, żeby zmacać ich płyty. Jak panoszyłam się w za długiej bluzce z Meteorą, do tego z szerokimi spodniami i adidasami. Ideałem była czarna bluza z kapturem. Jak szlajałam się pijana w tejże koszulce po jarocińskim polu.
Gdy odtworzę jakikolwiek zeszyt z początku gimnazjum, znajdę ich logo i teksty piosenek na ostatnich kartkach. Jak wyszła ta spokojna płyta.. i jako emo dziecię jarałam się piosenką o walentynkach. Ale obiecałam sobie, że będę tego słuchać. I faktycznie co roku przypomina mi się. Nawet nie mając tej piosenki na komputerze. Nie rusza mnie tekst, ale są dziwne wspomnienia.
koszulka gdzieś jest. jest 5 lat później. i czuję się dziwnie inna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz