niedziela, 11 października 2009

start of it.

Eureka! W sumie samą siebie przed chwilą wyśmiałam, ale co! Będę opisywać moje nudne życie. Co mam się produkować o zespołach, muzyce. Oklepany temat. Kolejny raz notka jest wynikiem niechęci do zabrania się za cokolwiek związanego ze szkołą. Tak nawet nie mam ochoty pouczyć się języka angielskiego, ani wosu. Do tego drugiego przedmiotu powinnam się od...miesiąca stopniowo przygotowywać. Ale ja to ja. Co masz zrobić wcześniej zrób na ostatni moment, może się uda. 
Jestem dziwnym, niby stworzątkiem samego Boga lecz niektórzy uważają, że ucieleśnieniem samego szatana.  Kim jestem? Nie wie nikt ale przecież who cares? Nobody.

Dzisiaj jak najbardziej humor placebowy, powód? pozostało 39 dni. Jestem ciekawa kiedy mi aż tak odwali, że zacznę odliczać godziny. Pewnie wkrótce.
Uwielbiam uczucie zasuszania. Zastanówmy się nad tym jak mogę spędzić dni przed koncertem, a jak powiedziałam wcześniej zostało ich tylko 39.
Możesz:
-myśleć o Molku na scenie
-słuchać Placków all the time
-zająć się nauką, bo to podobno przyśpiesza czas


Hmm, chyba zostanie przy dwóch pierwszych. Bo ta trzecia rzecz mi nie wychodzi, co widać po ocenach. Jedno jedyne jest pewnie, po 19 listopada moje życie się zmieni. Będę już żyć ze świadomością Tak zobaczyłaś Placebo, widziałaś Molka. Nie będę potrzebowała, żadnego przykładania ręki do kolan, żeby poczuć coś fajnego.
BECAUSE THEY ARE TRUTH NOT I...

Brak komentarzy: