sobota, 30 stycznia 2010

black-eyed

"Tak, tak. To jest piosenka o chwytaniu twojego kumpla za kark i mówieniu mu, że idzie w dół, skalistą drogą do zrujnowania się. To jest w gruncie rzeczy "Jesteś moim kumplem i kocham cię, ale jeśli nie będziesz uważał, to spierdolisz sobie życie." Jest to kawałek autobiograficzny w tym sensie, że były pewne punkty w moim życiu kiedy zespół lub inni przyjaciele musieli robić i mówić coś takiego do mnie. Co było bardzo korzystne. Kocham tą piosenkę, ponieważ muzycznie brzmi jak naprawdę słodka kołysanka, a tekstowo jest mocnym ("brudnym") numerem. Wywołuje uśmiech na twarzy."


Borderlining schizo & bipolar.
I was never faithful
And I was never one to trust.


Nadal żal mi tego świata, w którym przyszło mi żyć. Ferie dobiegają końca.  Za dużo muzyki, czy alkoholu to nie wiem, być może. Łzy się pojawiły, w nieodpowiednim momencie. Jednak nie ma co żałować, może jedynie paru zmarnowanych chwil i braku samoorganizacji. 
Jeśli ktoś naprawdę chce się zmienić i tak mu to nie wyjdzie. Wbił mi się dzisiaj usłyszany w rebel.tv tekst hepisadowski - bo ja na złe reaguje źle. 

Brak komentarzy: