niedziela, 31 stycznia 2010

Marilyn

Ja pierdziele, od godziny mam otwartego bloggera i nic nie mogę napisać. Francuska muzyka w słuchawkach, spać mi się nie chce! Tak oto spędzam ostatni dzień ferii, jutro nie wyrobie z nadmiaru pracy ale co tam.

Napierdzielam sobie Indochine i bardzo dobrze mi z tym.
Żegnajcie ferie, żegnaj resztko świadomości, że matura daleko.

Witaj zapracowany dniu, witaj ograniczeniu komputera.
Witaj inne życje.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Musiałaś mnie zdołować ::::D -żartuje. :D

Trzeba się zacząć intensywnie uczyć :d
:D

nie chciało mi się logować (2) :D - m>m>a> :d

lydia pisze...

A psycho na sam początek dnia po feriach w szkole dostała dwie pały z polskiego. Ciężko idzie mi z ograniczeniami x< Trzymam Kciuki za Franciszka :)