Dżojowo, niedżojowo. Z pewnością chujowo. Jak łatwo można spieprzyć sobie dzień. Szkoła, wszystko wokół, to wydaje się takie prymitywne. Pozorność, głupie uśmieszki, nie mam sił na to. Jestem pewna, że ostatnio za dużą rolę w moim popieprzonym życiu odgrywa Curtis. Teksty typu "SŁUCHASZ JOY DIVISION I JESZCZE ŻYJESZ?!" są równie żałosne, jak dzisiejszy dzień. Pewnie zaraz wyląduje na łóżku, oglądając setny raz Control, albo zabiorę się za Last Days, podobno pseudofilm o ostatnich dniach w życiu Cobaina.
Żegnajcie ostatnie chwile wolnego czasu, powoli wbijam sobie do głowy pieprzoną maturę :/
1 komentarz:
i jak? Obejrzany Control??
A głowa wiesz - do góry :)
brak-nazwy
Prześlij komentarz