Jednakże dzień kończy się pozytywniej niż się zaczął. Podżojowałąm, poplacebowałam i załączyłam skilletów.
Wczoraj, a raczej dzisiaj w nocy, podczas prób uśnięcia o godzinie 2, załączyłam muzykę, poleciała piosenka z wydanej parę miesięcy temu płyty (wcześniej słuchając jej perfidnie zasnęłam). Piosenka mi strasznie wpadła w ucho. Tekst - banał, ale to takie nieskilletowe. Pobrzmiewa mi w tej piosence Rise Against (boże jak ja ich dawno nie słuchałam!). Muszę jeszcze powiedzieć, że jestem oczarowana okładką i jednym teledyskiem z tej płyty <3 Małe mistrzostwo, trzebaby rzec. [fuck, piosenka mi się nieźle zapętliła]. Jestem ciekawa o której dzisiaj zasnę, minął jeden dzień szkoły, a ja strasznie tęsknie za siedzeniem do 3, gadaniem o placebowych głupotach czy innych sprawach - molmolada!
I went to bed I was thinking about you
Aint the same since I'm living without you
Aint the same since I'm living without you
It's so real but it's in my mind
Taa, przypomniały mi się moje głupie sny sprzed pewnego czasu. Łobosz. nie chcę tego! Muszę jeszcze raz zmacać teledysk.
TO ZDJĘCIE! w porównaniu do poprzednich okładek o niebo lepsze <3
1 komentarz:
Okładka rzecz jasna zajebista :D.
Co do snu - wszyscy tego dnia cierpieli na bezsenność. Ja dosłownie chciałem się normalnie zabić :D. Żartuję oczywiście, ale po prostu była to dla mnie straszna noc . .
Tez chce siedziec do pozna :D:D
Nie do 3,lecz do 1-2 :D
sama-wiesz-kto
Prześlij komentarz