wtorek, 5 stycznia 2010

my meds for today.

Piosenka z poprzedniego posta jest zbyt dołująca. Kompletnie nie działa na mnie tak jak wczoraj, lol.  Jest godzina 21, a ja dopiero czuję, że żyję. Zasnęłam w połowie płyty Joy Division, obudziłam się gdy zaczęła się następna. Stwierdziłam, że dzisiaj zrobię sobie placebowy wieczór, jakoś przed tą próbną maturą. To sobie odkopałam audio koncertowe <33 i je zaczęłam męczyć. Jakoś lepiej się zrobiło, srsly. Chcę dorwać moje Meds [brak-nazwy, propozycja wciąż aktualna]. Trying my best not to forget.(akurat w piosence leciało). Łaaa, kurwa to post blue. Muszę zmacać zaraz video bo nie wyczajam.
Łaa, kocham robić ludziom niespodzianki. Kocham dostawać niespodzianki. Pamiętam jak komuś robiłam plany lekcji i jak je dawałam w szkole Kajuszowi i Markowi. Łaa, dzisiaj Deanowi zrobiłam tapete, jednak niespodzianka do końca nie wyszła, tylko ją poszczułam. Pamiętam jak oddałam Psycho jedną z moich  ulubionych przypinek, żeby się nosiła z nią po górskich krainach. Taak! Pamiętam ten klub pełem placebowych fanów, ten stół i jak ściągałam koszulkę, żeby niektórzy mi się podpisali. Pamiętam jak dałam AussieM stertę placebowych płyt z koncertami przed torwarem, żeby je zmacał. Haha, albo telefon pod koniec koncertu, jednak jestem pewna, że było tam więcej mojego wycia niż śpiewu Brajanowego. Pamiętam robienie głupich tapet dla niektórych.
Taaak! to daje frajdę i kopa do dalszego życia i trzymania się w tej szarej rzeczywistości.


Uwielbiam na religii wypełniać mój kalendarzyk i pisać pod ławką smsa i być wyzwaną. WOSie zaczynam ciebie wchłaniać. Będzie to proces nieodwracalny  i konieczny do zachowania mej homeostazy.
Jest 5 stycznia - imieniny Edwarda. Bejbe, rok temu były hucznie obchodzone. W tym roku masz wystarczająco dużo ludzi by to robiły. Ale przeczytam sobie mój ulubiony rozdział.

Czuje, że nie powinnam więcej pisać, bo zaczyna mi odbijać. Srsly. Film o pseudo wokaliście nirvany męcze od 3 dni i nie mogę go obejrzeć. Dzisiaj wytrzymałam 10 min.



Czy mi się zamykają jednak, idę wygrzebać zeszyty, zrobić pseudoprzelot.
Ja chcę Kjurowy zlot! Tylko dlaczego on jest gdzieś koło katowic?! Czemu nie Warszwa, albo Poznań. heloł! 

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

:D:D Mam podwójną osobowość. Ostatnio - się przyznam - znowu chciałem to zrobić na pewnym portalu. Ale sobie przypomniałem co było poprzednim razem. Kurcze ten czyn byłby ponowną ucieczką od wszystkiego.Wiem, że to głupie :D.I tak nikt nie wie o co chodzi poza Tobą, więc chyba się udało.

sama-wiesz-kto