sobota, 20 lutego 2010

nocnym pociągiem aż do końca świata.




Czyli przygotowania do koncertu czas zacząć.
Dwuletnie dziecko potrafi wykończyć. Śpiewanie, rysowanie. Tańczenie (ależ ona pociesznie tańczyła przy 36 degrees albo nirvanie <3 )
Teraz przyszedł czas na sprzątanie, a potem nauka. Spieprzyłam tamten tydzień po całości.

Dziś w Kurtowe urodziny powiesiłam wreszcie plakat. Posprzątałam na półce i biurku. Ciekawe jak długo tak będzie wyglądać.

 

 

Bez słowa i snu w zachwycie nocą a bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

łoooo :) - porządek do podstawa :D.