czwartek, 22 lipca 2010

wonderful life

Dziwnym trafem ostatnio wszystko się układa. Mam kasę na wyjazd, o dziwo więcej niż planowałam. Tak babcia się szarpnęła. Miło.. Tylko pieprzona rekrutacja, brak szans na dzienne, joł. Zaoczne może nie będą takie złe.
W sobote nad jeziorem, daleko od domu i z biedronowymi majkelami.


taak, całodniowe napiedzielanie.

2 komentarze:

Suzi pisze...

ojtam, od razu brak szans.

plasticine pisze...

taa, wszędzie już wyniki drugiej tury, tylko nje u mnie.