Nothing from nowhere, I'm no one at all.

środa, 4 sierpnia 2010

heart and soul

o 11:47
Etykiety: muzycznie

2 komentarze:

Suzi pisze...

kocham gościa za to, że mi nie zamordował songu nr.2 (zaraz po disorderze)

4 sierpnia 2010 22:27
plasticine pisze...

<3 niektóre Joyowe covery to masakra. pamiętam wersje fall out boy...

5 sierpnia 2010 19:48

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)


  • last.fm
  • tumblr
  • facebook
  • twitter

Etykiety

muzycznie slow motion suicide who cares nocne pierdolenie aj noł blah we don' t need no education placebowo waiting sucks movie books favourite waste of time nadzieja matką głupich dreams come true velvet goldmine control eureka makes no sense at all mechaniczna pomarańcza próba bycia kreatywnym soulmates trainspotting
Motyw Podróże. Obsługiwane przez usługę Blogger.