piątek, 18 grudnia 2009

Earthling


Kolejny weekend. Dni do świąt stanowczo za mało! Nic mi się nie chcę. Dwie bluzy na sobie, gorąca herbata i David Bowie. Żeby tylko mnie jakaś choroba nie brała, bo będzie dupnie, bardzo dupnie. 

Spontaniczność w życiu jest bardzo potrzebna.  Brak ochoty na picie i palenie. Może to i lepiej. 
Refleksja z tego roku: Borsuki powinny zostać wytępione.  
   

Brak komentarzy: