środa, 17 listopada 2010

untitled

Nienawidzę świąt, które kurwa się jeszcze nie zaczęły. Wystawy sklepowe, wzmianki w telewizji, gazetach. Co roku powtarzam sobie, że może te będą inne. Nie będą. Ale kolorowe pierniki i tak upiekę, bo nigdy nikt nie chciał piec ich ze mną, albo dla mnie. A teraz mam to gdzieś, upiekę je jak nikogo nie będzie w domu.
Do innych pseudoświątecznych rzeczy się nie przydam.

4 komentarze:

mma91 pisze...

Tak nie długo powiesz: "święta, święta i po świętach". Kilka razy usłyszysz świąteczną muzykę i the end. Kupisz oczywiście parę prezentów . . O to są święta . . . .

plasticine pisze...

są one trochę bardziej skomplikowanie niż myślisz.

Justyna Anna pisze...

Ach. Ja upiekę sernik, jako że ogólnie krzywo patrzą, kiedy biorę się za pieczenie. Ale sernik na święta mi obiecali. Więc go upiekę.

A potem po raz kolejny zacznę kombinować co by tu zrobić, żeby nie musieć po raz kolejny składać przy opłatku dziwnych życzeń, które nic nie znaczą.

plasticine pisze...

sernik <3

taa, życzenia, powiedzieć komuś prawdę czy standardowo sobie ściemniać ._.